Prolog
Z trudem wytrzymuje w zamknięciu. Chyba zaczynam mieć klaustrofobię. Bujam się w kącie klasy uderzając plecami o ścianę. Denerwuje się, serce bije mi jak oszalałe, w uszach dudni. Nie umiem się skupić na niczym, po za bólem jaki sobie sprawiam. Nie rozumiem, dlaczego to robiłam. Nigdy nie bałam się. A raczej ukrywałam strach, a teraz? Z trudem powstrzymywałam się przed wstaniem. Niewyraźnie słyszalam głosy osób znajdujących się przy mnie. Urywki rozmów starały się dotrzeć do mojego umysły.
- Shadow? - poczułam czyjąć dłoń na ramieniu. Zmusiłam się do uniesienia głowy.
- Undine? Wrócili? - zapytalam tylko.
Ciemnowłosa usiadła na przeciw mnie ignorując to, że siedzi koło tablicy, a podłoga jest brudna od pyłu kredowego.
- Jeszcze nie. - Odpowiedziała i pogładziła mnie po policzku. - Nie martw się Nuada jest narwany, ale ostrożny. Po za tym jest z nim Feniks i Wilk, darzą radę.
Westchnęłam. Tak, Lei miała rację. Wzięłam głebszy oddech i podniosłam się. Otrzepałam szorty i przeleciałam wzrokiem po twarzach znajomych z klasy. Byliśmy zamknięci w szkole drugi dzień, ale Fabian znalazł kilku minutową lukę w systemie i mógł spokojnie wyjść. Tylko na dworze nie było tak bezpiecznie jak w szkole...
Wow. Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Prolog jest naprawdę bardzo, ale to bardzo interesujący. Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg. ;)
OdpowiedzUsuń